W listopadzie 2020 roku Wojewoda Dolnośląski zwolnił 68 zawodów z konieczności uzyskiwania tzw. Testów rynku pracy. Czy wzrost bezrobocia świadczy o tym, że zmiany te nie miały sensu i po co są testy rynku pracy.

 

Na początku odpowiedzmy sobie na pytanie, po co są testy rynku pracy? Każdy kraj dąży do tego żeby to właśnie jego obywatele mieli zatrudnienie. Konstytucja mówi, że Polska dąży do pełnego zatrudnienia swoich obywateli. Powoduje to, że w naszym systemie prawnym obywatele polscy są objęci szczególną ochroną zatrudnienia. Jeżeli pojawia się zapotrzebowanie na rynku pracy, to należy sprawdzić czy jakikolwiek obywatel Polski,  spełniający wymogi zatrudnienia na tym stanowisku, nie jest zainteresowany podjęciem tej pracy. Jeżeli nie ma chętnego obywatela polskiego na podjęcie danej pracy to dopiero wtedy wydaje się informację o braku możliwości zaspokojenia potrzeb kadrowych na miejscowym rynku pracy. Wtedy też otwiera się możliwość zatrudnienia cudzoziemca. To w skrócie jest właśnie test rynku pracy.

Zmiany prawne mogą iść w dwóch kierunkach. Mogą być to zmiany które próbują kreować nową rzeczywistość, albo takie które próbują otaczającą nas rzeczywistość zamknąć w konkretnych ramach prawnych. Najbardziej skrajną formą pierwszego zjawiska jest oderwanie ram prawnych od rzeczywistości, grozi to tym że społeczeństwo nie będzie szanować ani przestrzegać otaczającego go prawa ponieważ będzie ono trudne albo nawet niemożliwe do zrealizowania z przyczyn obiektywnych. Drugie zjawisko w swojej najgorszej formie może skończyć się tak zwanym legalizacją bezprawia, czyli sytuacją w której czyn naganny i szkodliwy będzie prawnie dozwolonych.

W sytuacji zwiększającego się bezrobocia i narastających trudności na rynku pracy, wojewoda zdecydował się na rezygnację na terenie całego województwa ze zbadania czy nie ma obywateli Polski którzy są bezrobotni i chcieliby podjąć pracę w tych obszarach, które znalazły się w rozporządzeniu. Jest tam jednak sporo zawodów, które w obecnej sytuacji najbardziej zostały dotknięte, a co za tym idzie zredukowały zatrudnienie. Hotelarstwo, szeroko pojęta turystyka czy gastronomia są to bowiem te dziedziny gdzie pozwolono na rezygnację z testu rynku pracy, a jednocześnie obywatele polscy pracujący w tych branżach stracili pracę.

Trudno jest ocenić dlaczego właśnie w taki sposób uregulowano te kwestie. Niezaprzeczalnym jest brak konsultacji społecznych i stworzenie tego rozporządzenia, bez przewidywania potencjalnych skutków takiej decyzji.

 

Bezpieczna przystań

Wyłączna odpowiedzialność za wyrażone opinie spoczywa na autorze i Komisja Europejska oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji nie ponoszą odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji

restart